Niall! Jakaś piękność do ciebie!- krzyczał Lou
-Co? Do Nialla?- przybiegł Harry. Byłaś lekko zakłopotana.
-Witaj!- pocałował twoją dłoń.
-Juuż...Styles! Odwal się od [t.i]!- popchnął go w tył i przytulił się do ciebie.
-A więc [t.i] gdzie się wybieracie?- zapytał Liam
-Mieliśmy iść do kina...
-Już idziemy!- chwycił cię za rękę i wyszliście.
-Przepraszam za nim, oni tak zawsze kiedy przyprowadzę kogoś.
-Nie ma sprawy. Masz bardzo miłych przyjaciół.- resztę drogi pokonaliście w ciszy. Niall wybrał komedię romantyczną.
Wiedział, że nie lubisz Horrorów.
Po seansie uprał się, odprowadzi cię do domu.
-Nogi mnie bolą!- ściągnęłaś swoje wysokie buty.
-Będzie ci zimno.- wziął cię na ręce. Chwilę protestowałaś mówiąc, że jesteś na gruba ale dałaś sobie spokój.
Chwilę rozmawialiście ale...usnęłaś na jego rękach.
Niall postanowił zanieść cię do swojego domu (swoje i chłopaków).
-Ooo...tak bardzo ją zanudziłeś, że aż zasnęła- zachichotał Harry.
-Nie, zmęczona jest. Zaniosę ją do swojego pokoju.
`Poranek`
Obudziłaś się nie w swoim pokoju.
-Co ja tutaj robię?
-Jak zasnęłaś postanowiłem zanieść cię do mnie.
-aha. Tak w ogólę to witaj!- pocałowałaś go w policzek na co on lekko się zarumienił.
-Wiesz...ja! Zakochałem się w tobie!- mocno wpił się w jej usta przewracając ją na plecy.
-Ja też...- do pokoju wpadł Zayn i Lou.
-Pobudka zakochańce!- zaśmialiście się i juz jako para zeszliście na dół zjeść śniadanie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz